Odbiór Kamil Downarowicz w recenzji dla Interii ocenił 7/10. Stwierdził, że nie przypadł mu do gustu głos wokalisty, który jego zdaniem bardziej pasuje do radiowego rocka niż kapeli punkowej, a sam wokalista ma skłonności do kiczowatych zaśpiewów. Zauważył, że zmieniło się brzmienie kapeli: To już nie jest słowna tyrada podpięta pod nawałnicę gitar, ale melodyjny punk grany na modłę amerykańską. Stwierdził jednak, że Włochaty wciąż nie unika trudnych tematów, a płyta Miłość, Pokój, Zamieszki to jedno z najbardziej odważnych wydawnictw polskiej gitarowej sceny muzycznej tego roku. Dodał, że niektóre utwory są najlepiej wyprodukowane w historii zespołu. Na końcu stwierdził, że przez do przesłuchania płyty należy podejść z czystą głową i bez oczekiwań, ponieważ Włochaty postanowił zmienić swoje brzmienie.
Podobne odczucia wobec płyty opisał blog Punkowa Strona. Stwierdzono w niej, że zmiana stylu względem starszych albumów zespołu nie jest drastyczna, a różnice to: więcej melodii, krótsze utwory, brak „rewolucjonistycznie” brzmiących melodeklamacji, momentami punkowo, czasami hardrockowo.