Posłami najczęściej byli przedstawiciele średniej szlachty. Magnaci piastując zazwyczaj wyższe urzędy związane z godnością senatora pozbawieni byli możliwości posłowania, choć często zostawali posłami magnaccy synowie, dla których udział w obradach izby poselskiej był dobrą okazją do zdobycia doświadczenia politycznego. Od początku XVII wieku sporadycznie, a później coraz częściej przedstawiciele magnaterii zostawali za to marszałkami izby poselskiej. W XVII i XVIII wieku szeregi posłów coraz częściej zapełniali ubodzy szlachcice, będący klientami magnatów lub obcych posłów.
W czasach Zygmunta II Augusta i pierwszych królów elekcyjnych wyznanie posłów nie miało znaczenia. Jednak już pod koniec długiego panowania Zygmunta III Wazy większość katolicka zaczęła podnosić sprawę wyznania jako czynnika decydującego o możliwości pełnienia funkcji publicznych. Po raz ostatni innowierca został marszałkiem izby poselskiej w 1641 (był nim Bogusław Leszczyński), już wówczas jednak odbyła się gorąca debata nad tym czy dysydent może być marszałkiem. W drugiej połowie XVII wieku posłów niekatolickich było jednak coraz mniej, chociaż pojawiali się jeszcze w pierwszych latach panowania Augusta II.