Wiadomo też, że na początku okupacji istniała lokalna współpraca między obiema organizacjami na Pomorzu. Zdaniem historyka Rafała Wnuka, choć oenerowcy wyrażali gotowość do ograniczonej współpracy z AK, „była to raczej zasłona dymna. Bardzo serio traktowali pomysł zorganizowania narodowej rewolucji, która miała się odbyć tuż po pokonaniu okupantów. Jeżeli dąży się do obalenia legalnych władz państwa, trudno z nimi jednocześnie współpracować”.
Kilkakrotnie dochodziło również do prób udostępnienia dorobku programowego Komisariatu Cywilnego, a następnie Służby Cywilnej Narodu kolejnym Delegatom Rządu, ale za każdym razem rozbijały się one o żądania podporządkowania się legalnym strukturom podziemnym. Ważnym celem zabiegów Grupy „Szańca” było też uzyskanie dostępu do funduszy finansowych przesyłanych z Londynu na potrzeby podziemia w kraju, ale starania te zakończyły się ostatecznie niepowodzeniem.