Według innego źródła, sytuacja pod Husynnem wyglądała inaczej. Batalion moździerzy wystrzelał całą posiadaną amunicję, po czy jego żołnierze rozproszyli się. Natomiast batalion piechoty z Grupy „Hrubieszów” okopany przed wsią poniósł straty od ognia ckm obsługiwanego przez dywersantów. Dalsze losy batalionu nie są znane. Część stanowiących straż tylną batalionów żołnierzy ominęła zasadzkę, część zbiegła wkrótce po dostaniu się do niewoli na czele z kpt. Cwynarem i dołączyła 28 września w rejonie Parczewa do Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” i dzieliła z nią dalsze losy i walki. Innych oddziałów w walkach pomiędzy Strzyżowem, Husynnem, Teptiukowem i Hrubieszowem nie odnotowano, w tym dywizjonu Policji Konnej i szwadronu 14 Pułku Ułanów.

Poprzednia wersja opisu wydarzeń Dowódca oddziału zdecydował się przełamać sowiecki kordon szturmem. Początkowo (prowadzona przez policjantów) szarża około 400 polskich kawalerzystów oraz ostrzał z 36 moździerzy 81 mm, będących na uzbrojeniu batalionu (dywizjonu) moździerzy, spowodował panikę i duże straty w szeregach piechoty nieprzyjaciela.