Na wieść o poszukiwaniu go przez NKWD, w październiku 1944 wraz z większością pułku zbiegł do lasu, tworząc oddział partyzancki AK.
Od kwietnia 1945 znalazł się ponownie w NSZ, od 30 kwietnia był dowódcą Akcji Specjalnej (Pogotowia Akcji Specjalnej) NSZ na powiat chełmski. Decyzją Komendy Okręgu Lubelskiego NSZ z 30 czerwca tego roku został mianowany dowódcą 300-osobowego zgrupowania oddziałów: ppor. Zbigniewa Góry ps. „Jacek”, sierż. Bolesława Skulimowskiego ps. „Sokół”, st. sierż. Eugeniusza Walewskiego ps. „Zemsta” i plut. Romana Jaroszyńskiego ps. „Roman”. 30% tej nowo utworzonej jednostki stanowili byli żołnierze 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK.
W 1945 roku jego oddział przyjął do siebie sześciu żołnierzy Wehrmachtu, którzy zbiegli z komunistycznego obozu jenieckiego i zgłosili chęć walki z komunistami. Początkowo byli oni traktowani dobrze. Pod koniec kwietnia wszystkich Niemców zamordowano z nieznanej bliżej przyczyny. Świadek tej zbrodni raportował: Czyścili im broń (Niemcy), jedli to samo co i oni, jednym słowem za pan brat. Aż pewnego przedwieczoru kwietniowego każą im się zbierać, ale swoich rzeczy nie brać, i wyprowadzili ich w pole za wieś pod łąki i tam ich pozabijali z pistoletów w potylicę głowy. Pazderski sam wydał rozkaz ich zabiciaP.