Plan nie powiódł się, gdyż Czyczkin przez cały czas chował się za dziećmi.

Na trasie między Suchodilśkiem a granicą rosyjsko-ukraińską pojazd był eskortowany przez ukraińskie służby. Już w obwodzie rostowskim zadanie przejęli Rosjanie, którzy celowo polecili kierowcy pojechać przez Nowoczerkask, aby opóźnić dotarcie na miejsce i zyskać czas na przygotowanie akcji na lotnisku. Operacją po stronie rosyjskiej kierowało dwóch szefów sztabu kryzysowego – szef wydziału Federalnej Służby Kontrwywiadu obwodu rostowskiego Jurij Kuzniecow i szef wydziału regionalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Michaił Fetisow.

Napastnik kilkakrotnie zmieniał swoje żądania. Początkowo zmienił zdanie co do lotu do Londynu i zażądał, aby zabrano go do białoruskiego Mińska, a następnie do rosyjskiego Kaliningradu, gdzie miała mieszkać jego była żona i dziecko. Ostatecznym miejscem docelowym dla Czyczkina były Stany Zjednoczone. Napastnik powiedział, że uwolni zakładników, jeśli dotrze do Stanów Zjednoczonych i otrzyma milion dolarów.