W czasie II wojny światowej współpracował z Armią Krajową. Udzielał pomocy Polakom z okolicznych wsi, którzy chronili się w Ostrogu przed atakami nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA Na początku 1944 r. wobec braku oddziałów AK (odeszły one z tego terenu do tworzącej się 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK) stanął na czele polskiej samoobrony miasta. Zorganizował dwa punkty obrony. Jednym, w którym schroniło się ok. 6000 Polaków, był kościół i klasztor kapucyński, drugim, z 1100 osobami, więzienie miejskie. Obrońcy uzbrojeni byli w broń porzuconą przez Niemców, którzy wycofali się z miasta. Nad klasztorem wisiały polska flaga i obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Obronę zasiliła polska samoobrona z Ożenina, która przybyła tu pod dowództwem innego kapucyna, dr Gabriela Banasia.
Po wkroczeniu do Ostroga Sowietów obrońcy złożyli broń, a część z nich, ratując się przed wcieleniem w szeregi Armii Czerwonej, wstąpiła do 2 Armii Wojska Polskiego. O. Remigiusz Kranc w uznaniu zasług został mianowany zastępcą wojennego komendanta miasta. Następnie udał się do Lublina, gdzie spotkał się generałem Zygmuntem Berlingiem oraz z Andrzejem Witosem, ministrem reform rolnych, omawiając z nimi dalszy los ocalałej na Wołyniu polskiej ludności. Po powrocie objął administrację parafii w Ostrogu.