Brał udział w planowaniu i w samych działaniach akcji pod Bezdanami 26 września 1908 roku. W podobnym czasie tą trasą miał przejeżdżać pociąg z carem Mikołajem II. Carska Ochrana wiedziała o planach napadu na pociąg i być może przejazd cara miał być prowokacją wobec PPS. Carscy policjanci o planach PPS dowiedzieli się właśnie od Edmunda Tarantowicza, który w dniu 25 kwietnia 1908 roku został ranny w przypadkowej strzelaninie w Ostrowcu Świętokrzyskim i wpadł w ręce Rosjan. Pod wpływem tortur został zmuszony do wydania ok. 70 działaczy PPS i zdradzenia znanych sobie szczegółów planowanej akcji.
Wkrótce po zakończeniu akcji pod Bezdanami, rozpoczęły się aresztowania członków tej partii, którzy brali udział w napadzie. W kierownictwie partii zaczęto podejrzewać Tarantowicza o zdradę planów i wydano na niego wyrok śmierci. Miał go wykonać Berthold Breitenbacher. Nie udało mu się to, a już w styczniu 1909 roku Tarantowicz przybył do Krakowa, sam stawił się w siedzibie PPS przy ulicy Szlak 6 i przyznał się do współpracy z Ochraną. Dokładnie zeznał, jakie informacje przekazał Ochranie i kogo „wsypał”. Wyrok podtrzymano, a na jego wykonawców wybrano Kazimierza Pużaka i Henryka Minkiewicza. Miejscem egzekucji miał być Rzym.