Druga runda Druga część debaty, którą poprowadziła Monika Olejnik, dotyczyła polityki zagranicznej. Tusk oskarżył w niej Kaczyńskiego o spadek kompetencji dyplomacji, pogorszenie stosunków z Niemcami i Rosją i uległość wobec Stanów Zjednoczonych. Zarzucił, że złe relacje z tymi krajami wynikają z braku kompetencji dyplomacji. Przypomniał słowa Władysława Bartoszewskiego o „dyplomatołkach”. Kaczyński odpowiedział, że stosunki międzynarodowe są dobre, dodając: Pan jednocześnie, wielokrotnie zastanawiał się nad takimi problemami, czy Gdańsk jest polski, czy niemiecki. Zarzucił też Tuskowi „antypolskość”. Tusk zarzucił, że problemem PiS jest minister spraw zagranicznych Anna Fotyga.

thumb|190px|Donald Tusk

Trzecia runda Trzecia runda debaty była prowadzona przez Krzysztofa Skowrońskiego i dotyczyła spraw krajowych. Rozpoczęła się od pytania dziennikarza, czy obaj kochają Polskę, na co obaj odpowiedzieli twierdząco i odwoływali się do „Solidarności”, ich dzieciństwa i pracy. Następna część dyskusji dotyczyła korupcji, a także przerostu administracji. Czy [Kaczyński] ma odwagę patrzeć ludziom w twarz, Polakom, i przyznać się do tej zupełnie upiornej liczby 300 milionów złotych – zapytał Donald Tusk, mając na myśli kwotę wydaną na kancelarie prezydenta i premiera.