thumb|Jacek Kurski Dziadek z Wehrmachtu – słowa, którymi polityk i dziennikarz Jacek Kurski przed wyborami prezydenckimi w październiku 2005 określił dziadka Donalda Tuska, Józefa Tuska w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Angora”. Był to element kampanii wyborczej na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Geneza
Jacek Kurski powiedział: Poważne źródła na Pomorzu mówią, że dziadek Tuska zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu. Wcześniej Kurski wynajął niemiecką kancelarię adwokacką w celu poszukiwania informacji w tym zakresie. Wypowiedź, która zyskała rozgłos, spowodowała, że Jacek Kurski został wykluczony ze sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, a Lech Kaczyński przeprosił Donalda Tuska w debacie telewizyjnej za te słowa. Przeprosiny zostały przyjęte, choć Donald Tusk zaznaczył, że nie znajduje zrozumienia dla takiego sposobu prowadzenia kampanii. Sztab wyborczy PiS twierdził jednak, że za „aferę z Wehrmachtem” odpowiedzialność ponoszą Donald Tusk i jego współpracownicy. Jacek Kurski po decyzji sądu koleżeńskiego powiedział, że popełnił pomyłkę, a nie dopuścił się oszczerstwa. Miał też powiedzieć: Z tym Wehrmachtem to lipa, ale idziemy w to, ciemny lud to kupi.