Dieskau, który od jeńców pozyskał informacje o miejscu stacjonowania i siłach Brytyjczyków, wysłał grupę swoich żołnierzy z powrotem do Fortu Ticonderoga, a sam na czele 220 regularnych żołnierzy oraz 680 ludzi z lokalnej milicji, a także 600 Indian wyruszył w kierunku Fortu Lyman w celu odcięcia tylnej straży brytyjskiej od fortu. Z uwagi na znaczne siły przeciwnika generał zrezygnował jednak z tego pomysłu i zadecydował zaatakować siły Johnsona nad Lake George. Johnson powiadomiony o marszu sił francuskich wysłał 1000 żołnierzy pod dowództwem Ephraima Williamsa oraz 200 Indian z plemienia Mohawk naprzeciwko Francuzom.
Bitwa Powiadomiony przez zwiadowców Dieskau 8 września rozlokował swoje siły na drodze prowadzącej od strony Lake George do Fortu Lyman i przygotował pułapkę w pobliżu jeziora. Ustawił swoich regularnych żołnierzy w szyku liniowym na drodze, Kanadyjczykom i Indianom nakazał schowanie się po obu stronach drogi w okolicznym lesie. Powstała formacja w kształcie podkowy, która miała przypuścić ogień na Brytyjczyków z trzech stron. Dieskau oparł się na taktyce z bitwy pod Monongahelą, gdzie identyczne ustawienie indiańskich sprzymierzeńców przyniosło francuskim wojskom sukces. Jego przypuszczenia były w tym momencie bliskie realizacji.