Ringelblum zanotował, że Charmuszko:„należy do idealistów, którzy bardzo się zasłużyli na polu ratowania Żydów. [...] P. Gaweł [Paweł - przyp. autora] jest bardzo skromny, czyni to w imię humanitaryzmu i z poczucia swych obowiązków obywatelskich”.W kwietniu 1942 r. Charmuszko dostarczył przepustki dla żydowskiej rodziny Haliny Lifszyc, aby przenieść ich do Lublina. Załatwił także fałszywe dokumenty na podróż z Lidy do Warszawy w lutym 1942 r. dla rodziny dr. Sołowiejczyka, chirurga, jego synów, żony oraz dziecka. Do jednej z najważniejszych misji pomocowych Pawła Charmuszko należało przewiezienie w worku z getta warszawskiego syna dr. Ringelbluma, Urliego, i ukrycie go w mieszkaniu p. Kozłowskiej przy ul. Wileńskiej 19. Wyprowadził również z getta Emka Putermana i jego bratanka i skontaktował ich z komórką PPR, działającą na Żoliborzu.
Paweł Charmuszko pomagał również na wsi. W stodole we wsi Nowosiołki, przez wiele miesięcy przechowywał ośmioro Żydów: Annę Lubicz (z d. Klempner), Borysa Szyfa, jego siostrę Halinę Szyf-Lifszyc, dra Grzegorza Woroszylskiego, jego żonę Barbarę, ich córki Wiktorię (Ritę), Czesławę (Cesię) i syna Wiktora.