Pół-listu jest odpowiedzią na ten felieton. Norwid opatrzył swój felieton cytatem ze świętego Bernardaː Więcej znajdziesz w lesie niźli w książkach. W 1883, po śmierci Norwida, Pol wysłał na ręce redaktora T. Romanowicza Urywek, w którym wspominał, jak to przed trzydziestu laty zmarły napisał do niego felieton, nazywając go w nim Mantovano. Odpowiedział na jedną z jego Gawęd, nie do niego zresztą adresowaną tylko do Klaczki, którego Pol prosił, aby dał złotą legendę poetów od ślepego Homera, poprzez obłąkanego Tassa, aż po Mickiewicza, który prosił Zaleskiego o parę garnków, bo nie ma w czym przygotować posiłku.
Treść Norwid ma wrażenie, że jeden felieton nie jest w stanie unieść wszystkich treści poruszonych przez Emiliana Pola, jest jednak przekonany, że gdyby nawet wrzucił w czeluść wszystkie księgi świata i podpalił je pochodnią Herostrata, jeszcze by wiele kart uleciało do swej ojczyzny w górze. Jeśli mistrzowie słowa milczą, to albo ufają zwycięstwu prawdy, albo wątpią o słuchaczach, albo nie podzielają wiary w wartość publikowania w dzienniku, bo ten trwa jeden dzień i ulatuje. Autor ma jednak inne przekonanie, że co innego jest pieśń śpiewać, a co innego śpiewać słowo, i że lepszy jest pies żywy aniżeli lew zdechły.