Podobnie zostały potraktowane poselstwa w latach 1270 i 1271, które zostały zawrócone już na wybrzeżu przez kolejnego regenta, Tokimune Hōjō (1251–1284, regent w latach 1268–1284).

Kubilaj tracił cierpliwość. Jeszcze dwukrotnie, w latach 1272 i 1273, wysyłał poselstwa, domagając się posłuchania dla swoich wysłanników u władcy, a w końcu stawiając ultimatum. Mongolski obyczaj nakazywał odpowiednie traktowanie emisariuszy, a chińska tradycja uznawała cesarza za władcę wszystkich „pod niebem” (tianxia). Gdy odmówiono posłom audiencji u cesarza Japonii, sporządzili oni ultimatum, dając cesarzowi dwa miesiące na odpowiedź na list chana. Wola wojowników zgromadzonych wokół siogunatu przeważyła nad planami dworu i Japończycy przyjęli twardą politykę: poselstwo zostało deportowane, co de facto oznaczało wypowiedzenie wojny. W połowie 1273 złożyli raport Kubilajowi na temat ziem, obyczajów, a zapewne także wojsk Japonii.