Fort dowodzony był przez majora Roberta Andersona z Kentucky. Prezydent Buchanan pragnął uniknąć konfliktu. Jedną z możliwości uniknięcia starcia było wycofanie garnizonu. Chociaż trzech południowych członków Gabinetu zachęcało go do tego, Buchanan odmówił. Obiecał 10 grudnia kongresmanowi z Południowej Karoliny, że nie wyśle posiłków, o które prosił Anderson. W zamian Południowa Karolina obiecała nie atakować Fortu Sumter dopóki trwały negocjacje dotyczące jego przekazania.

Anderson zinterpretował niejednoznaczne rozkazy z departamentu wojny jako dające mu upoważnienie do przerzucenia swoich żołnierzy i przemieszczenia się z Fortu Moultrie do Fortu Sumter, jeśli będzie to konieczne. Dokonał tego 26 grudnia. Zmiany w Gabinecie pomogły wzmocnić pozycję Buchanana, który przychylił się do propozycji naczelnego dowódcy, Winfielda Scotta, aby wzmocnić siły Andersona w forcie Sumter. Scott wysłał posiłki (200 żołnierzy) i zaopatrzenie na nieuzbrojonym statku handlowym "Star of the West". Artyleria Południowej Karoliny otworzyła ogień i zaliczyła trafienie w statek. Major Anderson nie odpowiedział ogniem.