W dwa miesiące później wrócił do Lincoln, żeby spotkać się z paroma dawnymi przeciwnikami. Był wówczas świadkiem zabójstwa Chapmana, prawnika wdowy po McSweenie. Gubernator Lew Wallace zaaranżował spotkanie z Kidem, na którym miał on się dać aresztować. W kwietniu 1879 roku stanął przed sądem jako świadek zabójstwa Tunstalla i Chapmana. Sprawa nabrała znaczenia politycznego i w wyniku różnych machinacji przeniesiono ją do Mesilla. Kid przestraszył się, że zostanie zamordowany (był ostatnim ze „starej gwardii”, który mógł zeznawać) i uciekł.
Wiosną 1880 zastrzelił Joego Granta w knajpie w Fort Sumner. Grant wielokrotnie odgrażał się, że zabije Kida. Kid wyciągnął mu pociski z rewolweru, po czym sprowokował go. Gdy Grant usiłował strzelić, Kid go zabił.
Kid skompletował ponownie bandę i znów zaczął kraść konie i bydło. Okradli między innymi rezerwat Mescalero, ranczo Grzelachowskiego i wiele innych, mniej znacznych. Szeryfowie Hughens i Longworth otoczyli bandę Kida na ranczu Greathouse’a i Kucka. Kid odmówił poddania się. Tylko Billy Wilson, członek bandy skłaniał się ku temu, ale żądał najpierw rozmów z Jimmym Carlylem z grupy pościgowej. Po około dwóch godzinach rozmów w domku Carlyle wyskoczył przez okno i po paru metrach padł od kul.