Parczewski postulował w 1919 r., by do Polski przyłączyć także fragment Dolnego Śląska obejmujący Brzeg, Międzybórz, Namysłów, Oławę, Syców, Trzebnicę oraz części powiatów: głogowskiego i zielonogórskiego, ponadto pogranicze pomiędzy Pomorzem Gdańskim i Tylnym (ziemię lęborsko-bytowską oraz dawne starostwo drahimskie), a także część Pomorza Tylnego obejmującą ziemię słupsko-sławieńską. Jednocześnie jeszcze w 1919 r. Józef Dąbrowski wyrażał obawę przed włączaniem do Polski zbyt wielu ziem zamieszkanych przez ludność niemiecką.

W okresie dwudziestolecia międzywojennego debaty o zmianach granic także miały charakter czysto akademicki, polski rząd nie zgłaszał bowiem roszczeń terytorialnych względem Niemiec i starał się utrzymywać z nimi jak najlepsze stosunki. Niemniej pojawiały się sugestie, że oparcie granicy z Niemcami na Odrze byłoby dla Polski korzystne. Chętnie przywoływano przy tej okazji zasięg państwa Bolesława Chrobrego. Postulaty takie uznawano jednak za nierealne. Teodor Tyc opisując granice państwa wczesnopiastowskiego podkreślił w 1925 r. naturalny charakter granicy na Odrze i Sudetach. Stanisław Pawłowski natomiast wskazywał na brak naturalnych barier na ówczesnych granicach, jako że rzeki takie jak Odra i Barycz znajdowały się poza granicami Polski. W 1933 r.