Tymczasem błyskawiczne postępy wojsk francuskich przeraziły państewka włoskie, w tym dotychczas neutralną Wenecję, a nawet sprzymierzonego z Francuzami Ludovica Sforzę (ten ostatni miał dodatkowo za złe Francuzom, że nie zgodzili się oddać mu Sarzany i Pietrasanty); zdali sobie sprawę, że sukces Karola VIII może oznaczać francuską dominację we Włoszech i zagrożenie niepodległości wszystkich państewek włoskich. Także władcy mocarstw Zachodniej Europy – król Hiszpanii Ferdynand Aragoński i król rzymski Maksymilian I Habsburg – nie chcieli patrzeć bezczynnie na wzrost potęgi Francji. Ferdynand Aragoński wysłał na należącą do Hiszpanii Sycylię wojsko i flotę pod dowództwem Gonzalo Fernándeza de Córdoby, a Republika Wenecka zaczęła się zbroić, oficjalnie przeciwko Turkom. 31 marca 1495 doszło wreszcie do zawarcia antyfrancuskiej Ligi w Wenecji z udziałem papieża, Mediolanu, Republiki Weneckiej, Maksymiliana Habsburga i Hiszpanii. Z ważniejszych państw włoskich tylko Florencja nie przystąpiła do Ligi. Nad wojskami francuskimi w Neapolu zawisła groźba odcięcia od Francji.