Skarb ten został uznany za sensację archeologiczną stulecia i rozpętał spór na temat autentyczności znaleziska oraz jego symbolicznego znaczenia dla odradzającego się ruchu niepodległościowego na ziemiach polskich. Po zakończeniu I wojny światowej i odzyskaniu przez Polskę niepodległości wątpliwości pochodzenia przedmiotu wyjaśnił prof. Marian Morelowski, który po przeprowadzonych przez siebie badaniach doszedł do wniosków obecnie przyjmowanych za najbardziej prawdopodobne. Według niego przedmiot znaleziony w Sandomierzu był koroną, którą na krótko przed swoją śmiercią Kazimierz III Wielki złożył jako wotum do kolegiaty sandomierskiej – podobnie jak to miało miejsce w przypadku hermy św. Zygmunta, ufundowanej przez króla dla katedry płockiej. Morelowski nie zdołał jednak wyjaśnić, kto i kiedy ukrył koronę i dlaczego nie ma o niej wzmianek w inwentarzach kościelnych. Przedmiot ten nie został nigdy poddany wnikliwym badaniom laboratoryjnym oraz brakuje o nim wzmianek historycznych, dlatego do dziś pozostaje zagadką polskiej historii.
Obecnie korona przechowywana jest w Muzeum Katedralnym w Krakowie, jej kopia natomiast znajduje się w Muzeum Zamkowym w Sandomierzu.