Kristen Baldwin z „Entertainment Weekly” oceniła, że „Zbrodnie po sąsiedzku zapewniają ponadprzeciętny ubaw, sprytną tajemnicę i gwiazdorską obsadę. Ale trudno oprzeć się wrażeniu, że serial przegapił okazję, by być czymś wyjątkowym”. Alan Sepinwall z „Rolling Stone” stwierdził, że serial „okazuje się być (...) rzadką i cudowną rzeczą: parodią, która jest również doskonałym przykładem autentyczności”. Adrian Horton z „The Guardian” napisał, że „jak na serial o obsesji, Zbrodnie po sąsiedzku zadziwiająco słabo przykuwają uwagę. Podobnie jak w przypadku prawdziwych podcastów kryminalnych, które go zainspirowały”. Matt Fowler z IGN ocenił serial jako „triumf tonu, charakteru i dziwacznych meta-warstw. (...) Zbrodnie po sąsiedzku to klejnot serialu, który może być zarówno poważny, jak i zabawny. Może wciągnąć ciepłem, a jednocześnie trochę wypchnąć z samoreferencyjną głupotą”. Caroline Framke z „Variety” stwierdziła, że „nawet jeśli Zbrodnie po sąsiedzku nie do końca trafiają w sedno ani nie otwierają drzwi, aby ujawnić dokładnie to, czego można by się spodziewać, to jest wystarczająco bystry by spróbować czegoś innego, co działa znacznie lepiej. Podobnie jak jego nadpobudliwi nowi detektywi, serial jest wystarczająco sprytny i delikatnie dziwny, by zrobić wrażenie”.
Nagrody i nominacje