Gdy cała sprawa doszła do wiadomości osławionego donosiciela, Fulciniusza Trio, ten oskarżył Libona przed konsulami i zażądał śledztwa przed senatem.

Libon Druzus próbował bezskutecznie szukać pomocy przed oskarżeniami u swoich krewnych, ale ci ze strachu odmówili. Na nic się też zdały błagalne gesty wobec Tyberiusza. Głównym oskarżycielem był Gajusz Wibiusz, większość zarzutów była absurdalna i przy odrobinie pobłażliwości niegroźna. Poważnym zarzutem stał się odręczny list Libona, w którym obok nazwisk Cezarów i senatorów pojawiały się tajemnicze symbole. Oskarżony nie przyznał się do winy i wtedy przeprowadzono „badanie” jego niewolników na torturach. Było to zabronione dawnym postanowieniem Senatu, zabraniającym wymuszania torturami zeznań niewolników przeciwko własnemu panu. Tyberiusz cynicznie obszedł to prawo rozkazując sprzedanie niewolników Libona przed złożeniem zeznań.