Jastrzębski, nie wierząc w możliwość uzyskania znaczącej pożyczki zagranicznej, nastawiał się na pożyczkę wewnętrzną, będącą jednym ze środków do uzyskania równowagi budżetowej. Planował ją jednak osiągnąć dopiero w perspektywie trzech do pięciu lat, a jej warunkiem miało być przeprowadzenie zasadniczej reformy skarbowej. Jastrzębski zapowiadał, że przygotowani przez siebie reformę fiskalną pozostawi kolejnemu rządowi, nie formułując właściwie ambitniejszych planów związanych z własną obecnością w resorcie skarbu. Postulowany przez niego przyszły system podatkowy miał się opierać w zakresie danin bezpośrednich na podatkach gruntowym, budynkowym, przemysłowym i, co znamienne, wymienionym dopiero na ostatnim miejscu, podatku dochodowym. W przypadku podatków pośrednich Jastrzębski wypowiadał się dość ogólnikowo, informując jedynie o wprowadzaniu ulepszeń organizacyjnych i regulowaniu polityki fiskalnej „pod kątem gospodarczym”. Te enigmatyczne zapowiedzi oznaczały na wskroś pragmatyczne korzystanie ze stwarzanych prolongowaną przez sejm 4 sierpnia 1922 r., na wniosek złożony jeszcze przez ministra Michalskiego, ustawą z 10 maja 1921 r.