Jednak szybko dał się namówić Erichowi Ribbeckowi i znalazł się w kadrze najpierw na Puchar Konfederacji 1999, a następnie na Euro 2000. W wieku 39 lat wystąpił we wszystkich spotkaniach Niemców na tym ostatnim turnieju, jednak ich gra była jeszcze mniej skuteczna niż na mistrzostwach świata. Podopieczni Ribbecka odpadli już po fazie grupowej, zdobywając zaledwie jeden punkt i jedną bramkę zajmując ostatnie miejsce w swojej grupie. Ich ostatni mecz w tym turnieju był jednocześnie sto pięćdziesiątym (i ostatnim) w kadrze dla Matthäusa. Mimo tego rekordu, zawodnik żałował, że zgodził się na propozycję RibbeckaZ. Mroziński. Rozstania czas. „Piłka Nożna Plus” nr 8, sierpień 2000, s. 39.. Nie tylko dlatego, że Niemcy zagrały słabo, ale także dlatego, że po mistrzostwach został oskarżony o prowokowanie konfliktów w drużynie. Jednak nieoczekiwanie wziął go wtedy w obronę ówczesny kanclerz Niemiec, Gerhard Schröder, który przypomniał, że krytykowany zawodnik dziesięć lat wcześniej był najlepszym piłkarzem świata.