Wyższym Sądzie Apelacyjnym i Kryminalnym we Lwowie•••••••. Pełniąc to stanowisko został skierowany ze Lwowa do Sanoka i prowadził śledztwo wobec zatrzymanych na podstawie przygotowanej przez cyrkuł sanocki listy uczestników konspiracji, podjętej celem wzniecenia walk w ramach powstania krakowskiego, zaplanowanych na ziemi sanockiej 21/22 lutego 1846. W opracowaniu Stanisława Schnür-Pepłowskiego, dotyczącym wypadków z 1846 na ziemi sanockiej, radca Janowicz został określony jako „człowiek bez czci i wiary”. Miał on znęcać się nad zatrzymanymi więźniami, podsłuchiwać ich i na wszelkie sposoby im dokuczać oraz znieważać ich żony i rodziny. Po przybyciu do Sanoka pułkownika Leopolda Kolowrath-Krakowsky’ego (ówczesny komendant 3 pułku huzarów z Sáros-Patak), mianowanego komendantem miasta, Janowicz został odwołany przez tegoż na prośby kobiet związanych z represjonowanymi. Podczas pierwszego spotkania obu w sanockim więzieniu, gdy Janowicz wskazywał Kollowrath-Krakowsky’emu wyróżniających się spiskowców, pułkownik miał odpowiedzieć: „Każdy ma swój punkt widzenia”. W książce Bronisława Łozińskiego radca Janowicz został zaliczony do grona sędziów będących filarami tradycji prowadzenia represyjnych procesów politycznych w Galicji. O działalności Janowicza jako sędziego śledczego pod koniec lat 40.