Tymczasem w wiosce arabskiej odbywają się rytualne obrzędy. Szejk rozmawia ze starym fellahem w sprawie zakupu jego córki i poślubienia jej. Ojciec dziewczyny domaga się 40 funtów i bezpłatnego dostępu do studni. Obaj nie są świadomi tego, że ta kocha żydowskiego chłopaka. Arabowie, spostrzegając bezowocność modlitw o deszcz i będąc podjudzanymi przez szejka, czują coraz silniejszą nienawiść do żydowskich kolonistów. W końcu ich frustracja przelewa czarę goryczy i z hasłami śmierci najeźdźcom na ustach prowadzą stado bydła wprost na wioskę przybyszów, którzy obchodzą uroczyście pierwszy uśmiech losu w postaci odnalezienia wody. Między społecznościami – wściekłymi Arabami i zdezorientowanymi Żydami – dochodzi do walki, czego efektem jest zniszczenie obozowiska. Rdzenni mieszkańcy kończą utarczkę po usłyszeniu wieści, że osadnicy dokopali się do wody i chcą podzielić się nią z nimi.
Finał filmu był dwojaki. Zgodnie z wizją reżysera arabska dziewczyna i żydowski chłopak ginęli w czasie bójki, a pustynny wiatr zasypywał studnię.