W początkach XVII wieku istniało jednak jeszcze kilka rozproszonych, niezależnych od Hiszpanii grup etnicznych, wśród których wyróżniali się Teribe, znani ze swojej wrogości i wojowniczości. W 1604 konkwistador Diego de Sojo podbił kilka kolejnych plemion w rejonie rzeki Sixaola, ale Teribe znów zbuntowali się, zabijając czterech Hiszpanów. Sojo krwawo stłumił rebelię. Kolejny bunt wybuchnął w 1610. Z kolei w 1618 Teribe zaatakowali misjonarzy franciszkańskich ewangelizujących okolicę i spalili kościół.
W 1662 Rodrigo Arias Maldonado y Velazco po raz kolejny podbił miejscowe ludy. Teribe nie zrezygnowali jednak z buntów, które wybuchały raz po raz, skierowane zarówno przeciw Hiszpanom jak i innym plemionom podporządkowanym Europejczykom. Misjonarze zasugerowali wtedy zesłanie niepokornych Indian na południe, ku wybrzeżom Pacyfiku. W 1695 część Teribe została wysłana do regionu Boruca (południowy wschód dzisiejszej Kostaryki, gdzie założyli osadę San Francisco de Térraba. Przesiedlenia trwały przez cały przełom wieków, aż do 1702. Część Teribe odmówiła jednak przeprowadzki na południe. Te resztki już wkrótce starły się z Indianami Miskito, którzy przybyli z terenów dzisiejszej Nikaragui. Wkrótce potem wybuchnął kolejny konflikt, tym razem z plemieniami Talamanca oraz Bribri.