Nikt nie zdawał sobie wówczas sprawy z tego, że pożaru nie da się już opanować.

O godzinie 9:04 pożar na pokładzie „Mont-Blanc” dotarł do znajdujących się w ładowni materiałów wybuchowych, co doprowadziło do eksplozji. Była ona tak potężna, że zniszczyła wszystkie zabudowania w promieniu 800 m oraz uszkodziła tysiące budynków w całym mieście w promieniu 2600 m od miejsca eksplozji. W wyniku eksplozji zginęło blisko 2 000 osóbDokładna liczba ofiar nie jest znana., około 9 000 osób zostało rannych, u 600 osób stwierdzono uszkodzenia oczu, z czego 38 straciło wzrok na zawsze. Szacuje się, że moc eksplozji była równoważna wybuchowi 3 tysięcy ton TNT, a więc ok. 1/5 mocy bomby jądrowej zrzuconej na Hiroszimę. Skala zniszczeń była tak duża, że port na długo utracił możliwości normalnego funkcjonowania. Mimo to prawie całaOprócz jednego marynarza. załoga „Mont-Blanc” przeżyła. Mniej szczęścia miała załoga „Imo”.

Śledztwo Natychmiast po zdarzeniu rozpoczęto śledztwo, mające na celu poznanie przyczyn katastrofy. Początkowo uważano, że doszło do sabotażu, sugerując nawet, że załoga „Imo” działa na rzecz Niemiec.