Przed jej rozpoczęciem, wygłosił symboliczne przemówienie do załogi: „Chłopcy, walka jest nierówna, lecz jest duch i męstwo. ...Dopóki żyję, nasza bandera będzie powiewać na miejscu, a jeśli zginę, zapewnią to moi oficerowie”. Przez następne trzy godziny „Huáscar”, dowodzony przez komandora Miguela Grau, prowadził pojedynek artyleryjski z „Esmeraldą”, ostrzeliwaną dodatkowo przez baterie polowe z brzegu.

thumb|Zatopienie „Esmeraldy” Ponieważ ogień peruwiański nie był zbyt celny, Grau zdecydował staranować „Esmeraldę”. Podczas próby taranowania, Prat z rewolwerem i szablą i okrzykiem „do abordażu, chłopcy!” (¡Al abordaje muchachos!), przeskoczył na pokład „Huáscara”, wraz z sierżantem Juanem de Dios Aldea. Obaj ponieśli śmierć od ognia karabinowego na pokładzie „Huáscara”, ranny Prat jednak zdążył zastrzelić jednego z marynarzy. Więcej marynarzy chilijskich nie zdołało przeskoczyć na „Huáscara” na skutek nieusłyszenia rozkazu, a następnie rozejścia się okrętów, lecz przy drugiej próbie taranowania, trzynastu marynarzy poszło za wzorem swojego dowódcy, również w większości ponosząc śmierć. „Esmeralda” ostatecznie zatonęła od trzeciego taranu.