Podobnie jak wielu innych wykonawców akcji T4 został przeniesiony do okupowanej Polski, aby wziąć udział w eksterminacji Żydów. W czerwcu lub lipcu 1942 roku w randze SS-Unterscharführera rozpoczął służbę w obozie zagłady w Treblince. Przez pierwsze dwa miesiące służył w „górnym obozie” (obszar zagłady), gdzie nadzorował komando, które przenosiło zwłoki z komór gazowych do masowych grobów. Później przeniesiono go do „dolnego obozu” (strefa przyjęć i strefa mieszkalno-administracyjna). Sprawował tam nadzór nad komandem rolniczym (Landwirtschaftskommando). Często uczestniczył także w „rozładunku” żydowskich transportów na obozowej rampie. Świadkowie wspominali, że strzelał wtedy na oślep do tłumu Żydów, aby zmusić ich do szybszego wyjścia z wagonów.
Na przełomie sierpnia i września 1942 roku inspektor obozów zagłady Christian Wirth przydzielił go do tzw. lazaretu. W miejscu tym, upozorowanym na szpital polowy, rozstrzeliwano osoby, które nie były w stanie o własnych siłach dojść do komór gazowych, a także żydowskich więźniów niezdolnych do pracy lub skazanych na śmierć za rozmaite przewinienia. Mentz, który przed przybyciem do Treblinki nie potrafił posługiwać się bronią, został jednym z głównych katów w „lazarecie”.