Więźniowie obozów byli zatrudnieni głównie w górnictwie, eksploatacji lasów i przy budowie infrastruktury. Obozy były znane z wysokiej śmiertelności z powodu surowego klimatu oraz złych warunków bytowych – kierowani tam byli więźniowie „szczególnie niebezpieczni” dla władzy radzieckiej. Pracę przerywano dopiero przy –54 °C.

W drugiej połowie lat 40. zaczęto wydobywać tam rudę uranu.

„Pojemność” obozów kołymskich wynosiła w 1953 – 200 tysięcy więźniów (całego „Dalstroju” ok. 2–3 mln). W obozach więźniowie polityczni i kryminalni byli przetrzymywani razem. Więźniowie kryminalni nie pracowali, ich normę wydobycia musieli wykonać więźniowie polityczni. W tym samym roku rozpoczęła się stopniowa likwidacja obozu. Ostatecznie zamknięto go w 1957.

Encyklopedia PWN podaje że w okresie działania obozów na Kołymie w latach 1937–1953 zmarło tam 2 lub nawet 4 mln więźniów, co jednak stoi w sprzeczności z ujawnionymi dokumentami ZSRR, skąd wiadomo, że w całym Gułagu zmarło 1 606 748 zesłańców.

Jeden z łagrów, przygotowany pokazowo, wizytował w maju 1944 wiceprezydent USA Henry Wallace.

Więźniami Kołymy byli m.in.