Pierwszą wzmiankę o Zniczu jako kapłanie odnaleźć można w Rocznikach Jana Długosza. Nazwa „znicz” została świętemu ogniu przypisana omyłkowo już przez autora „Tractatus de duabus Sarmatiis...” w 1517 roku, Macieja z Miechowa, który przekręcił informację podaną przez Długosza. Twierdzenie, że Litwini i Żmudzini nazywali zniczem święty ogień, a nie kapłana pojawiło się następnie w książce Macieja Stryjkowskiego „Kronika Polska, Litewska, Żmudzka i wszystkiej Rusi” w 1582 roku, a uprzednio w książce Alesksandra Gwagnina „Sarmatiae Europeae descriptio” z 1578 roku. Znicz stał się na wieki jednym ze znaków rozpoznawczych dawnej religii litewskiej wraz z innymi wymienionymi przez Miechowitę obiektami kultu, czyli „lasami, żmijami i wężami”. Do ugruntowania się tych wyobrażeń przyczynił się Adam Mickiewicz, pisząc w Konradzie Wallenrodzie „Jest wieczny ogień w zamku Swentoroga, ten ogień żywią pobożne kapłany”.
Po wielokrotnym powtarzaniu błędu Macieja Miechowity, pojęcie znicza jako wiecznego i świętego ognia na trwałe zakorzeniło się w języku polskim.