Z kierowcą tym związana jest zabawna anegdota, którą Piquet lubi wspominać przy każdej okazji: w 1974 Nelson pracował dla Brabhama jako swoisty chłopiec na posyłki i pewnego razu przyszło mu czyścić hełm Reutemanna. Ten, zobaczywszy, jak Brazylijczyk wykonał zadanie, skrytykował go, iż nie umie nawet wyczyścić hełmu. Gdy Piquetowi udało się zdobyć pierwsze mistrzostwo, odezwał się do Carlosa w te słowa: „Nie byłem godzien czyścić twego hełmu, ale może ty mógłbyś wyczyścić mój hełm, hełm mistrza świata?"
Sezon 1982 był sezonem udanego rozwoju Brabhama i jego nowego dostawcy silników, BMW. Ten rozwój zaowocował zdobyciem przez Piqueta kolejnego tytułu mistrzowskiego w 1983 roku, stając się pierwszym w historii mistrzem, używającym silnika turbodoładowanego.
Piquet był kierowcą Brabhama jeszcze dwa sezony, w których – mimo bycia generalnie najszybszym kierowcą (dziewięciokrotnie uzyskiwał pole position) – nie odniósł sukcesów, co spowodowane było przede wszystkim kłopotami z silnikiem, a następnie zdecydował się odejść do teamu Franka Williamsa, w którym zetknął się z Nigelem Mansellem, który przywitał go raczej ozięble, nie tyle dlatego, że od dawna panowie nie darzyli się sympatią, ale przede wszystkim mając mu za złe zajęcie jego miejsca jako kierowcy numer 1 w stajni.