Szejeni byli zmuszeni atakować Komanczów, ponieważ od północy napierali na nich Siuksowie, których z kolei naciskali Czipewejowie. Komancze jednak nie dali się zepchnąć na południe, lecz toczyli walki, które ukształtowały ich północne granice. Mimo stosunkowo udanych walk, Komancze i Kiowa musieli dopłacić końmi Szejenom i Arapahom, by zawrzeć rozejm. Powód tego jest dość jasny – w tamtych czasach Komanczów, Kiowa i inne plemiona nawiedziła epidemia czarnej ospy. Po zakończonych walkach z Szejenami Komancze stali się ich sojusznikami. Komancze atakowali też swoich rolniczych sąsiadów, którym zabierali dobytek oraz wartościowe rzeczy. Były to raczej jednostronne walki.

Konflikt Komanczów z Hiszpanami Kiedy Hiszpanie przybyli do Ameryki północnej, natrafili na spokojne rolnicze plemiona Zuni oraz wojowniczych Komanczów i Apaczów. Walczyli z oboma plemionami. Apacze, dzięki trudnemu położeniu logistycznemu (pustynie, góry, brak wody), sprawiali Hiszpanom wiele kłopotów, ponieważ byli nauczeni żyć w takich warunkach, a Komancze – lud równin – dostawali strzelby od Francuzów, dzięki czemu mogli się skutecznie bronić. Hiszpanie ten problem rozwiązali w taki sposób, że pomagali to Komanczom w walce z Apaczami, to znów Apaczom przeciw Komanczom. Chciano zachować względną równowagę, ponieważ obawiano się najazdów na Meksyk.