Hortensja jest do niego całkiem nieźle usposobiona, ale ten bezczelny ton ją szokuje. Stawia go przed dylematemː albo to zmieni, albo ona nie wyjdzie za niego.
Rozymund był związany z markizą Dorymeną, która ma ochotę zapobiec planowanemu małżeństwu: młody człowiek taki jak on nie powinien się żenić. Jest odrobinę spokrewniona z rodziną Hortensji, ta parantela pozwala jej udać się do zamku. Przyjeżdża tam nie sama, nigdy nie podróżuje sama. Spotkała po drodze niejakiego Doranta i zabrała go ze sobą. Ponieważ według niej nie jest przyzwoite, aby narzeczony zawsze przebywał ze swoją narzeczoną, to Dorant będzie odtąd kawalerem Hortensji, a Rozymund - jej. Ten układ nieco gorszy prowincjuszy. Szczególnie matka Rozymunda uważa go za raczej dziwny. Ale markiza daje do zrozumienia, że zawładnęła narzeczonym i nikomu go nie odda, a widząc, że rodzina koniecznie chce, żeby się ożenił, proponuje mu, żeby poślubił ją. Rozymund nie chce. Poznał Hortensję bliżej i szaleńczo się w niej zakochał. Pilnuje jednak, żeby jej tego nie wyznać, bo uważa, że byłoby to w złym guście.