Kawaleria spieszona nie wykorzystała oskrzydlającego nieprzyjaciela natarcia batalionu I/95 pułku piechoty, który opanował Kolonię Wolica Śniatycka i przyległy lasek. Poniosła ciężkie straty tracąc wielu poległych i rannych, jednym z powodów niepowodzenia, było słabe wyposażenie dywizjonów grupy w broń maszynową. Ostatecznie natarcie dywizjonów spieszonej kawalerii zaległo o godz. 12.00. O godz. 16.00 wojska niemieckiego VII Korpusu Armijnego (27 i 68 DP) przeszły do kontrnatarcia atakując pozycje grupy kawalerii na wzg. 256, w oparciu o drogę Cześniki-Brudek oraz w lesie w rejonie gajówki. Kawalerzyści ppłk. Wani z uwagi na straty i słabe wyposażenie w broń zespołową wycofali się z linii obronnych odsłaniając zgrupowanie artylerii dywizyjnej, wspierającej ogniem natarcie całej 39 DP rez. Wieczorny kontratak polskiej piechoty odzyskał utracone stanowiska. Grupa kawalerii przeszła do odwodu. Dalsze walki i potyczki grupy kawalerii były prowadzone do 25 września. Tego dnia wieczorem w lasach w rejonie Zamościa, z uwagi na brak amunicji, wyczerpanie żołnierzy, brak zaopatrzenia, napór od strony wschodniej wojsk Armii Czerwonej oraz niskie stany osobowe, grupę kawalerii ppłk E. Wania rozwiązał.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Grupa Kawalerii ppłk. Edwarda Wani · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.