Pomimo zastosowania cyfrowej animacji, jej łączenie z ujęciami aktorskimi (nakręconymi wyjątkowo na taśmie czarno-białej) musiało zostać wykonane tradycyjnymi metodami fotochemicznymi, opartymi na maskowaniu obrazu i wielokrotnej ekspozycji z użyciem kopiarki optycznej. Ówczesna technologia wykluczała bowiem cyfrową kompozycję obrazu filmowego. Nałożenie aktorów na sztuczne tło wymagało użycia od 12 do nawet 30 tzw. masek, które izolowały wybrane elementy kadru (wliczając realizację efektu „backlit”). Łączna liczba masek użytych do połączenia ujęć aktorskich ze sztucznie stworzonymi tłami wyniosła ok. 600 tys. sztuk. Za ich produkcję odpowiadała 450-osobowa ekipa z tajwańskiego studia Cuckoo's Nest. Tego typu efekty zajęły 53 minuty czasu ekranowego.

Nie wszystkie ujęcia cyfrowego świata były wykreowane za pomocą komputerów. Korzystano również z tradycyjnej animacji rysunkowej, imitującej obrazy cyfrowe. Animację rysunkową można zauważyć między innymi w scenach wizji Cyberprzestrzeni po zniszczeniu Master Control Program, w sekwencji bitwy na dyski, a także w krótkiej scenie pojawienia się pajączków tropiących Grid Bugs. Jeff Bridges został zarejestrowany przez kilka zsynchronizowanych ze sobą aparatów fotograficznych. Mimo zastosowania tak nowatorskiej techniki, jak CGI, film nie był nominowany do Oscara.