Nosiciel zabierał trzy do sześciu kaitenów.
left|thumb|Kiosk kaitena typu 1 z peryskopem Marynarka początkowo nalegała, aby pilot miał możliwość opuszczenia pocisku przed trafieniem w cel, w praktyce jednak ze względu na dużą prędkość okazywało się to bardzo trudne i niebezpieczne. Ci zaś, którym nie udało się zakończyć misji sukcesem, przypuszczalnie woleli zdetonować pocisk niż zmierzyć się z bezmiarem oceanu. Nie jest znany żaden przypadek ocalenia członka załogi kaitena wystrzelonego w misji bojowej.
Udział w walkach Typowy atak rozpoczynał się podpłynięciem zanurzonym okrętem podwodnym na odległość około siedmiu kilometrów i wypuszczeniem kaitenów. Pociski, znalazłszy się w odległości około kilometra od celu, osiągały głębokość peryskopową i, po wprowadzeniu przez pilota poprawek do kursu, ponownie się zanurzały i pędziły z maksymalną prędkością w obranym kierunku. W przypadku chybienia pilot miał możliwość ponownego zaatakowania.