Przez 1945 i 1946 rok trwały dalsze próby samolotu, związane z przezwyciężaniem kolejnych problemów, jednocześnie rozpoczęto budowę pierwszych z zamówionej serii próbnej 50 samolotów. Wersje seryjne różniły się od prototypów kilkoma detalami: zmieniono mianowicie osłonę silnika, inaczej umieszczona została antena radiostacji, dodano także dodatkowe zbiorniki, mieszczące 190 litrów paliwa, przez co samolot miał większą masę, dłuższy rozbieg i dobieg. Wzmocniono też uzbrojenie, montując 3 działka 20 mm zamiast 1 działka i dwóch wkm-ów.

Z chwilą pojawienia się bardziej zaawansowanych projektów samolotów odrzutowych (MiG-9 oraz Jak-15), I-250 stał się jednak przestarzały i nieperspektywiczny, przy tym wciąż samolot i jego napęd nie były gotowe do bezawaryjnego przejścia prób państwowych. Wykazywano skomplikowaną obsługę, wynikającą z zastosowania dwóch różnych silników, a także fakt, iż był trudny w pilotażu. W obliczu pojawienia się samolotów odrzutowych, na początku 1947 roku lotnictwo wojskowe postanowiło nie kontynuować prac nad I-250, a wyprodukowane samoloty postanowiono przekazać lotnictwu Marynarki Wojennej.