Zadanie stojące przed 31 pp nie było łatwe. Do miasta można było dostać się w zasadzie tylko przez most kolejowy na Bugu. Most drogowy był bowiem częściowo zniszczony i przejść mogli po nim jedynie pojedynczy żołnierze z lekką bronią. Nad brzegiem rzeki przeciwnik ulokował liczne gniazda karabinów maszynowych. W samym mieście kwaterował sztab bolszewickiej 3 Armii Władimira Łazariewicza oraz pododdziały 57 pułku strzelców.

Kapitan Bołtuć i jego żołnierze, staczając po drodze kilka drobnych potyczek, dotarli do Wyszkowa 18 sierpnia wieczorem. Most kolejowy obłożono ogniem broni maszynowej, uniemożliwiając bolszewikom jego wysadzenie. Następnie kpt. Bołtuć przystąpił do organizowania natarcia. Na most kolejowy rzucił III batalion por. Stanisława Lewickiego, a na most drogowy – I batalion por. Wacława Budrewicza. Generał Mourreau osobiście udał się konno na tyły, skąd sprowadził jeszcze pluton 10 pap pod dowództwem por. Ciby. Ogniem dział zlikwidowano gniazda bolszewickich ckmów, po czym gwałtownym atakiem, który trwał niespełna 20 minut, polska piechota wdarła się do miasta.

Od godziny 21.00 do 24.00 trwały walki uliczne, w których udział wzięli także mieszkańcy miasta. Bolszewicy dwukrotnie próbowali odbić Wyszków, lecz ich kontrataki zostały odparte.