Świadomość dotychczasowego uwikłania w dotychczasowy okres terroru stalinowskiego zmusiła Szymborską do sceptycyzmu wobec świata. W wierszu Obmyślam świat pojawia się sformułowanie, iż rzeczywistość „jest jak Bach / chwilowo grany / na pile”. Krystyna Dąbrowska pisze, iż u Szymborskiej „nieufność wobec wszelkich niesprawdzonych prawd uruchamia wyobraźnię, skłania do tego, by przyglądać się rzeczywistości z nietypowych punktów widzenia, zmieniać i zderzać ze sobą różne perspektywy”. Wszelako nigdy ta postawa w Wołaniu do Yeti nie jest nihilistyczna. Autorka w wierszu Drobne ogłoszenia broniła „wpatrywania się / w gwiaździste niebo, / żuchwy sinantropusa, / skok pasikonika, / plankton, / płatek śniegu”. W utworze Z nie odbytej wyprawy w Himalaje pojawia się iskierka nadziei:
Za najsłynniejszy utwór Szymborskiej z Wołania do Yeti uchodzi Nic dwa razy, ośmiozgłoskowiec zaczynający się filozoficznym banałem wywiedzionym z twórczości Heraklita, jednak płynnie przechodzący w subtelny erotyk: