W lutym tego samego roku odszedł na krótki odpoczynek, z którego powrócił 25 lutego na stanowisko dowódcy 302. dywizjonu. 14 marca został zestrzelony podczas ataku na Zwolle. Dzięki holenderskiemu ruchowi oporu udało mu się uniknąć niewoli i przedostać na tereny zajęte przez wojska alianckie. Powrócił do służby w lotnictwie, w lipcu 1945 roku został mianowany dowódcą 308. dywizjonu i pozostał nim do momentu rozwiązania dywizjonu 3 stycznia 1947 roku.

Czasy powojenne 24 sierpnia 1946 roku zadeklarował chęć repatriacji do Polski, do kraju dotarł 21 listopada. Zamieszkał w Gdańsku, gdzie już przebywała jego matka i brat Kornel. Włączył się w reaktywowanie Aeroklubu Gdańskiego. W 1947 roku rozpoczął studia na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej, które ukończył cztery lata później. W 1948 roku, na fali represji stalinowskich został odsunięty od latania, ale znalazł zatrudnienie przy odbudowie Gdańska.