Bunt mieszkańców trwał kilka dni.
W nocy 30 października 2005 na terenie centrum handlowego Anatole-France w Clichy-sous-Bois grupa manifestantów obrzucała kamieniami wozy policyjne. Nagle w pobliżu doszło do eksplozji granatu z gazem łzawiącym. Okazało się, że do wybuch miał miejsce 60 centymetrów od mieszczącego się w tym samym budynku meczetu Bilal, w którym właśnie odbywała się modlitwa. Meczet został natychmiast ewakuowany, a zdarzenie to jeszcze bardziej rozeźliło mieszkańców. Późniejsze śledztwo wykazało, że granat należał do policji, która twierdziła, że "znajdowała się w potrzasku", a budynek wcale nie przypominał meczetu.
Specjaliści twierdzą, że to właśnie ta eksplozja wywołała falę zamieszek w Clichy-sous-Bois, Montfermeil, a następnie w całym Seine-Saint-Denis. Dwa dni później manifestacje trwały już w całej Francji. 8 listopada 2005 ogłoszono stan wyjątkowy, który trwał przez kolejne trzy tygodnie. 17 listopada 2005 sytuacja się unormowała. W wyniku zamieszek aresztowanych zostało 2734 osób, 3 osoby straciły życie, dokonano też wielu zniszczeń i spłonęło około 9432 samochodów.