Dwa gołębie, które miały dostarczyć ostateczną wiadomość uciekły spłoszone, gdy podczas próby wyciągnięcia jednego z nich z klatki obok uderzył pocisk artyleryjski. Cher Ami był ostatnim gołębiem, którym dysponowali żołnierze, uwięzieni od 5 dni.

O 15 Cher Ami został przez Whittleseya wysłany z wiadomością (nie ma pewności co do tego, czy to dzięki niemu ostrzał ostatecznie zakończono):

Nie wyruszył w drogę od razu. Po przebyciu krótkiego dystansu zaczął kołować, prawdopodobnie wystraszony ostrzałem, i usiadł na pobliskim złamanym drzewie. Szeregowy Omer Richards, odpowiedzialny za zaopatrzenie w gołębie pocztowe, próbował przegonić go kijem, jednak ptak nie odleciał. Z pomocą innych żołnierzy płoszył go skacząc i krzycząc, co jednak dalej nie zadziałało – ostatecznie Richards wspiął się na drzewo i potrząsnął gałęzią. Cher Ami wyruszył i w ciągu 30 minut dotarł do gołębnika. Podczas lotu do oddalonego o około 40 km (25 mil) celu został poważnie zraniony. Utracił wzrok w jednym oku, odniósł ranę piersi – miał uszkodzony mostek i jedno ze skrzydeł – a noga z doczepioną wiadomością została niemal oddzielona i trzymała się na jednym ścięgnie. Według adnotacji na wiadomości Cher Ami dotarł do gołębnika o 16:05.