Napastnik został chwilę później postrzelony w ramię (według innych doniesień postrzelił się sam) i lekko raniony przez znajdujących się w okolicy policjantów oraz aresztowany.
Sprawca Sprawcą strzelaniny był 28-letni Damian Ciołek (do czasu skazania przedstawiany w mediach jako Damian C.), który był strażnikiem więziennym w zakładzie, na terenie którego dokonał masakry. Bezpośrednio po masakrze służby poinformowały, że nie był to zamach terrorystyczny, ale akt szaleńca, a dyrektor więzienia pułkownik Marek Lipiński poinformował, że sprawca masakry miał zdolność i kondycję fizyczną i psychiczną do wykonywania swojej pracy. Motywy ataku Ciołka nie są znane. Niedługo po ataku ówczesny minister spraw wewnętrznych Janusz Kaczmarek stwierdził, że sprawca mógł mieć problemy rodzinne i już po zatrzymaniu wyraził chęć pomocy rodzinom zabitych przez siebie ofiar. Podczas przesłuchań procesowych napastnik ponadto skarżył się na zaburzenia psychotyczne.
W procesie przed Sądem Okręgowym w Sieradzu, a następnie Sądem Apelacyjnym w Łodzi Damian Ciołek został prawomocnie skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Kasację obrońcy oddalił Sąd Najwyższy.