Polscy zawodnicy początkowo lecieli na wysokości 50 do 500 metrów nad ziemią. Wiatr znosił ich na północny wschód. Przelecieli nad jeziorem Michigan, potem Huron. 3 września rano lecieli na wysokości 1000 metrów i postanowili wznieść się na 4500 metrów. Na tej wysokości lecieli do 4 września, wznosząc się momentami wyżej, bo na 6500 metrów. Aby utrzymać się w powietrzu, pozbyli się całości balastu, wyrzucając radioaparat, ciepłe buty, aparaty tlenowe, a na końcu prowiant. 4 września rano wylądowali w lesie na terenie Kanady. Kosz zawisł na drzewie na wysokości 2,5 metra. Przez 5 dni polscy zawodnicy przedzierali się w kierunku linii kolejowej, którą zauważyli na dwie godziny przed lądowaniem, mając do jedzenia tylko 12 pomarańczyCo mówią lotnicy. Ilustrowany Kurier Codzienny, 1933, nr 288 z 17 października, s. 3.. Aby wydobyć balon musiano w puszczy wyrąbać kilkumetrową „aleję”Kilkukilometrowa aleja w dziewiczej puszczy, Ilustrowany Kurier Codzienny, 1933, nr 289, s. 15..