Część mieszkańców zatrzymano. Żołnierze wyprowadzili ich za wieś, na miejsce śmierci niemieckiego oficera. Tam zarzucili ludności, iż współpracuje z Sowietami, po czym oddzielili mężczyzn od kobiet z dziećmi. Następnie z pierwszej grupy wybrano od dwunastu do szesnastu mężczyzn w wieku poborowym, których rozstrzelano. Zwłoki zakopano w miejscu egzekucji. Później większość z nich została ekshumowana i pogrzebana na cmentarzu w Siemiatyczach.

Pozostałych mieszkańców zgromadzono w niespalonym domu Szymona Gumieniaka. Po pewnym czasie wszystkich wyprowadzono na zewnątrz, lecz w budynku pozostał Piotr Romańczuk, który zasnął. Niemcy zorientowawszy się w sytuacji, wywlekli go na zewnątrz i zastrzelili. Prawdopodobnie zamierzali rozstrzelać wszystkich zatrzymanych mieszkańców Słoch, lecz egzekucję odwołał w ostatniej chwili jeden z oficerów. Część ocalałych wywieziono na roboty przymusowe do Niemiec.