Mike Oldfield próbował przedstawiać różnym wytwórniom demo swojej wstępnej wersji Tubular Bells (jako 25-minutową suitę, wstępnie nazwaną „Opus One”), ale żadna z nich nie zdecydowała się wydać albumu młodego muzyka. W 1971 roku 18-letni Oldfield trafił do Richarda Bransona, właściciela małego studia nagraniowego – Virgin Records oraz wysyłkowego sklepu płytowego. Branson zainteresował się projektem kompozytora i postanowił udostępnić mu studio oraz dwóch inżynierów dźwięku: Simona Heywortha i Toma Newmana. Ta sesja studyjna zaowocowała powstaniem albumu Tubular Bells, w którego skład wchodziło ponownie nagrane „Opus One” (jako „Part One”) oraz „Part Two”, drugiej część suity, napisanej i pierwszy raz nagranej już w studio.
Rozwój kariery Tubular Bells okazała się sukcesem zarówno artystycznym, jak i komercyjnym. Dobre przyjęcie przez krytyków oraz świetna sprzedaż rozsławiły młodego kompozytora. Dwuczęściowa suita stała się jedną z klasycznych pozycji rocka progresywnego. Podsumowaniem sukcesu albumu było wykorzystanie początkowej części „Part One” jako motywu muzycznego w filmie Egzorcysta (1973).