Jeńcy przywiezieni koleją na stację w Tiotkinie drogę do obozu pokonywali pieszo lub kolejką wąskotorową. thumb|punkty zdawczo-odbiorcze NKWD jeńców polskich z Frontu Ukraińskiego 1939 Obóz był niefortunnie zlokalizowany (pośród bagien), a także zupełnie nieprzygotowany na tak dużą ilość więźniów. Miał kilka filii (11 – m.in. Tiotkino, Bołoto, Monastyr, Gorodok) rozrzuconych na znacznej przestrzeni. Głównym ośrodkiem obozu był, jak to nazywali jeńcy, „Gorodok”, zrujnowany dawny klasztor prawosławny. Przybyłych umieszczono w stajniach, chlewach i drewnianych barakach bez podłóg i sufitów, służących do suszenia torfu, w ogromnej ciasnocie (na jednego przypadało 0,6 m kw. powierzchni). Byli oni pozbawieni źródła wody. Brakowało materaców, koców, pościeli, bielizny, wyposażenia baraków i zabudowań cerkiewnych, a nawet słomy do sienników. Piekarnia, działająca na potrzeby obozu, nie była w stanie podołać wymaganiom. Zapotrzebowanie na chleb wynosiło około 6 ton, tymczasem dostarczano średnio 2,5. Tragicznie prezentowały się warunki sanitarno-higieniczne. Nie było dostatecznej ilości wody, za sanitariaty służyły wykopane rowy. Jeńcy nie mieli przyborów do golenia, gdyż brzytwy i noże zostały im skonfiskowane.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Obóz jeniecki NKWD w Putywlu · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.