Odholowany poza port zatonął; wielu ludzi zginęło w tragicznych okolicznościach, nie mogąc się z niego wydostać. Tonęli i palili się żywcem.

Po wielu latach wrak statku został wysadzony w celu udrożnienia komunikacji z portem. Wśród jego pozostałości na dnie Bałtyku leży mazut – ciężki olej opałowy. Specjaliści mówią o tykającej bombie ekologicznej, a eksperci wraz z ekipą nurków sprawdzą, na ile mazut zagraża użytkownikom polskich plaż. W tym odcinku ekipa porozumiewa się ze sobą za pomocą specjalnych kablolin (izolowane kable do komunikacji nurkowej).

Odcinek 4. Jan Heweliusz W 4. odcinku „Tajemnic wraków Bałtyku” przedstawiono historię polskiego promu kolejowo-samochodowego Jan Heweliusz, zbudowanego w Norwegii dla Polskich Linii Oceanicznych. Prom zatonął w czasie rejsu do Ystad w wyniku zabójczego sztormu – o sile 12 stopni w skali Beauforta. Jest to kolejny statek, który nie musiał wcale zatonąć – zadecydował o tym silny wiatr boczny, który przechylił statek, będący wówczas w złym stanie technicznym, nie dokończono bowiem naprawy furty rufowej, która podczas wyjścia Jana Heweliusza w ostatni rejs nie była szczelna. Mimo że większość osób znajdujących się na pokładzie przeżyło samą katastrofę, ostatecznie zginęli oni z powodu zimna i błędów akcji ratowniczej.