Bodaj jego największym osiągnięciem jest znokautowanie Jeannette’a w 7. rundzie w 1916 roku. Była to pierwsza porażka przez nokaut w karierze znanego z niesamowitej odporności Jeannette’a. Tylko Johnsonowi nie udało mu się nigdy zrewanżować, gdyż ten unikał starcia z młodszym i niebezpiecznym rywalem. Langford miał jeździć za nim po całym kraju i wyzywać go na pojedynek, ale Johnson przyrzekł sobie, że „nigdy nie wejdzie powtórnie na ring z tym małym diabłem”. Z kolei istniejąca wówczas bariera rasowa powodowała, że promotorzy nie mieli interesu w tym, by Johnsona zamieniać na innego czarnoskórego boksera.
Z kolei o tytuł w kategorii półciężkiej nie ubiegał się, gdyż kategoria ta praktycznie wówczas nie istniała. Niektórzy za jej mistrza uznawali „Philadelphia” Jacka O’Briena, ale po zdobyciu tego tytułu w 1905 roku nigdy go nie bronił. W 1911 obaj spotkali się na ringu i Langford bez problemu znokautował go w 5. rundzie (w walce tej ważył ok. 175 funtów, czyli mieścił się w dzisiejszym limicie wagi półciężkiej).